Kościół artykularny w Kežmaroku

Kolejna moto-wycieczka z dwoma obranymi celami. Drugi cel jest głównym powodem tego wpisu 🙂
1. Przejechać się malowniczą i ciekawą drogą wokół Tatr po stronie słowackiej (jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji przejechać, to gorąco polecamy).
2. Zwiedzić kolejny z zabytków z listy UNESCO (świątynie słowackich Karpat) w słowackim Keżmaroku.

Sam kościół widzieliśmy nie raz i nie dwa, bo stosunkowo często tędy jeździmy, kiedyś nawet się tu zatrzymaliśmy z powodu pobliskiego geocache, ale chyba było wtedy zamknięte. Teraz, biorąc ze sobą kamerę i sprawdzając ceny oraz godziny otwarcia kościoła, ruszyliśmy na zwiedzanie.

Z zewnątrz wygląda mocno niepozornie, ot biały budynek z drewnianym dachem, mający konstrukcje zupełnie nie zbliżoną do tego co znamy z kościołów katolickich czy ewangelickich. Jedynymi wyróżnikami są małe krzyże widoczne na dachu. Stojący obok nowy kościół ewangelicki (o nim będzie niżej) robi większe wrażenie swoją bryłą.

Słowackie kościoły artykularne powstały dzięki „artykule”, czyli zarządzeniu Leopolda I Habsburga zezwalającemu na budowę kościołów protestanckich z pewnymi obostrzeniami. Więcej informacji o tym można znaleźć na wikipedii, wspomniane założenia były bardzo podobne do powstałych w Polsce Kościołów Pokoju.

Wspomniany kościół powstał w 1717 roku, chociaż budowę rozpoczęto 30 lat wcześniej, na miejscu lokalnej karczmy. Obecnie fragment karczmy na prawo od ołtarza jest zakrystią i stanowi jedyny murowany fragment budynku, pozostała część jest drewniana z glinianą „elewacją”. Przy jego budowie brali udział rzemieślnicy z całego Spisza, a według podań, nawet szwedzcy cieśle okrętowi. Świadczą o tym okna kościoła przypominające bulaje oraz sklepienie – wnętrze kadłuba łodzi. Głównym budowniczym był Juraj Müttermann z Popradu, ale całość prac snycerskich to zasługa miejscowego mistrza Jána Lercha. Bogato zdobione drewnem wnętrze jest w stanie pomieścić około 1500 wiernych. Nietypowym elementem jest obecność aż 6 chórów (męskiego, żeńskiego, dwóch organowych, ołtarzowego i uczniowskiego).

Samo zwiedzanie obu kościołów (w cenie jednego biletu 3€) nie jest zbyt długie, ale warto wejść i posłuchać trochę historii o tych miejscach.

Tuż obok kościoła artykularnego nie da się nie zauważyć znacznie większego „nowego” kościoła ewangelickiego o charakterystycznym czerwonym kolorze. Powstał on w drugiej połowie XIX wieku, kiedy sąsiedzki „stary” kościół przestał wystarczać, a lokalna ludność chciała czegoś bardziej reprezentacyjnego i nowoczesnego. Plany tego kościoła przygotował Theophil Hansen, duński architekt lubujący się w stylu klasycystycznym. Projekt kościoła był przygotowany do budowy w którymś z krajów Orientu, stąd jego nietypowa konstrukcja. W bryle widać elementy romańskie, bizantyjskie, renesansowe, a nawet mauretańskie i arabskie – tak więc jest to też swego rodzaju perełka dla całej Słowacji.

W środku trafiamy na długą, wysoką, ale dość wąską nawę. Jej konstrukcja podobno jest słaba akustycznie, ale o tym nie mogliśmy się przekonać. Wnętrze wydaje się znacznie mniej okazałe jeśli chodzi o zdobienia w porównaniu do sąsiedniej świątyni, ale w dalszym ciągu jest interesujące. Przy prezbiterium znajdują się dwie ambony, ale używana jest tylko jedna, druga została zbudowana wyłącznie dla symetrii. Mniej więcej w połowie nawy głównej jest mauzoleum (dobudowane w 1909 roku) Emeryka Thökölyego – przywódcy powstania kuruców, który pochodził z Keżmaroka i walczył o swobody religijne protestantów.

Ogólnie sam nowy kościół w porównaniu do starego nie zachwyca, ale skoro bilet obejmuje oba – to warto tutaj zajrzeć, chociaż na kilkanaście minut 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *