Katedra w Rydze (Rigas Doms)

Zwykle podczas zwiedzania, kiedy przechodzimy koło jakiegoś kościoła, mamy zwyczaj zaglądania do środka. Bo czemuż by nie? Przeważnie są one otwarte, a nieraz wewnątrz można zobaczyć spory kawałek historii i ciekawej architektury. Nowo zbudowanych obiektów raczej nie odwiedzamy, bo z reguły są nijakie. Ryską katedrę ciężko ominąć, bo jest to największa średniowieczna świątynia w krajach bałtyckich. Jej wieża ma obecnie wysokość 90 metrów. Po wejściu do środka okazało się, że wstęp jest płatny i kosztuje 3€ od osoby, ale za to spokojnie można robić zdjęcia, nawet ze statywem. Ponadto byliśmy praktycznie z samego rana, więc nie było innych turystów. Można było poszaleć 🙂

Panorama 1. Surowe wnętrze katedry, ale pozostały jeszcze elementy dawnego wystroju.

Co nie o historii tego obiektu. Kamień węgielny pod katedrę został wmurowany 10 lat po lokacji Rygi, czyli w 1211 roku. Inicjatorem budowy był założyciel miasta, czyli biskup Albert von Buxhövden. Pierwotnie kościół ten był typowy dla stylu romańskiego, jednak na przestrzeni czasu został obudowany cegłami, nabrał cech gotyckich i w rezultacie trochę zmienił swój charakter.

W 1524 roku, po zamieszkach związanych z falą protestów po reformacji, kościół został mocno uszkodzony. W wyniku dewastacji i kradzieży ucierpiało wiele dzieł sztuki, a obrazy z pierwotnego ołtarza zostały podpalone i wrzucone do Dźwiny. Przez 23 lata budynek stał nieużywany, a w 1547 roku przy pożarze szalejącym w centrum miasta spłonęła w nim wieża. 14 lat później kościół został sprzedany miastu za 3.6 ton srebra, odremontowany z nową wieżą i przekazany luteranom.

W XVIII wieku, podczas wojen z Rosją został uszkodzony dach oraz wieża. Zniszczenia były na tyle znaczne, że wybudowano nową barokową wieżę, którą można podziwiać do dzisiaj. Wiek dziewiętnasty to czas rekonstrukcji i odnawiania. Wtedy też powstały słynne – bo największe (jak na tamten okres) na świecie organy, składające się z 6718 piszczałek. To dzięki organom, w czasie komunizmu panującego na Łotwie, katedra była zamieniona w wielką salę koncertową, której rolę zresztą czasem pełni i obecnie.

Panorama 2. Wirydarz, czyli dziedziniec klasztoru który kiedyś tu funkcjonował.

Wnętrze na chwilę obecną nie powala przepychem, jest skromnie, a nawet ascetycznie, jak to bywa w ewangelickich kościołach. Organy wręcz nie pasują do wyglądu, no ale przecież zabytku nikt nie ruszy 😉 Ołtarz jest nader skromny, ale powstał dopiero w XX wieku. Z bocznej nawy możemy wyjść na wirydarz, czyli klasztorny dziedziniec. Jest on otoczony krużgankami, w których znajdują się rzeźby, czy fragmenty poprzednich detali architektonicznych. Co prawda podczas naszej wizyty dziedziniec był w remoncie, na przyjazd papieża Franciszka, jednak udało się nam poprosić robotników o możliwość zrobienia panoramy – łamany język polsko-rosyjsko-migowy musiał ich na pewno nieźle ubawić, ale dzięki temu mam zdjęcie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *