Litewska Góra Krzyży

No i nadszedł wreszcie czas na zamknięcie panoram z grupy #motowakacje2018. Ostatnim punktem na naszej trasie przebiegającej przez kraje bałtyckie było miejsce ciekawe, które z przewodników wyglądało tak abstrakcyjnie, że chcieliśmy je zobaczyć na własne oczy. Mowa jest o Górze Krzyży, czyli miejscu pielgrzymkowym, znajdującym się koło wsi Meszkucie (lit. Meškuičiai), kilkanaście kilometrów na północ od miasta Szawle (lit. Šiauliai).

Historia tego miejsca sięga aż XV wieku, kiedy w 1430 roku postawiono tam kapliczkę na pamiątkę chrztu Żmudzi. Nad kapliczką górował wtedy wielki krzyż. Po upadku powstania listopadowego i przegranej bitwie wojsk polskich pod Szawlami w 1831 roku, zaczęto przynosić tam krzyże. Było to symboliczne, gdyż rodziny powstańców nie mogąc znaleźć ciał swoich bliskich, stawiali krzyż na wzgórzu. Szacuje się, że do końca XIX wieku, stało ich tam około 9000.

Miejsce zbiórek pielgrzymek, których jest tutaj po kilkanaście autobusów na dzień

Pielgrzymki, jak i same krzyże zdecydowanie przeszkadzały rosyjskim władzom . Było to miejsce jednoczące lokalną ludność przeciwko okupantowi, jakim w tym czasie była Rosja. Początek XX wieku, propagacja komunizmu jeszcze bardziej nasiliła niechęć władz do tego miejsca. Drewniane krzyże były palone, betonowe – niszczone buldożerami. W „najgorszym” momencie, na wzgórzu było około 50 krzyży, bo na miejscu zniszczonych pojawiały się nowe. Była to forma walki miejscowej ludności z reżimem. Według plotek władze planowały postawić tamę na pobliskiej rzece i zalać to miejsce, do czego finalnie nie doszło.

Po ponownym odzyskaniu niepodległości przez Litwę krzyży na górce było już około 50 tysięcy. W 1993 roku Górę Krzyży odwiedził papież Jan Paweł II i pobłogosławił je jako miejsce nadziei, pokoju, miłości i poświęcenia. Na chwilę obecną, szacunkowa liczba krzyży przekracza 150 tysięcy. Niestety przy takim zagęszczeniu i codziennym dostawianiu nowych, ciężko się tego doliczyć, a nikt nie prowadzi oficjalnych statystyk.

Krzyże, krzyże, jeszcze więcej krzyży

Jak to bywa we współczesnych czasach – miejsce zostało mocno skomercjalizowane i obecnie chyba stanowi większą atrakcję turystyczną niż miejsce kultu. W drodze z płatnego parkingu mijamy stragany, gdzie można kupić własny krzyżyk do położenia. Na wzgórzu nie brakuje prawdziwych atrakcji jak krzyże obwieszone krzyżami, krzyżyki porozwieszane na drzewach, czy krzyż z wielkim F-16 przybitym w miejscu Jezusa (naprawdę). Doszło też do kilku sytuacji, kiedy to krzyże były podpalane, więc obecnie znajduje się tam dużo kamer – ze względu na ilość odwiedzających osób, bo tłumy przewijają się non stop. Tak czy tak – warto zobaczyć to miejsce na własne oczy, czy to z pobudek religijnych, czy typowo turystycznych, bo w Polsce chyba nie ma niczego podobnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *