Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach

Wycieczki górskie oraz motocyklowe są u nas przeważającą formą aktywności. Jednak od czasu do czasu zdarzy się nam wybrać w inne miejsce lub coś ciekawego zwiedzić. Tym razem na odmianę wybraliśmy się pod ziemię i odwiedziliśmy Zabytkową Kopalnię Srebra w Tarnowskich Górach. Nie jest to jedyna zwiedzona przez nas kopalnia, ale pierwsza odkąd prowadzimy Podróże 360. Kopalnia w Tarnowskich Górach kusiła nas od jakiegoś czasu. A skoro w 2017 roku została oficjalnie dodana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jako piętnasty obiekt w Polsce, to tym bardziej mieliśmy parcie, żeby ją odwiedzić.

Końcem września, gdy pogoda była już trochę brzydsza, uruchomiliśmy, zapomniany trochę w sezonie letnim, nasz samochód i ruszyliśmy do Tarnowskich Gór. W sumie bez rezerwacji, ale liczyliśmy na to, że dużego tłoku w kopalni nie będzie. Praktycznie z marszu udało się nam kupić bilety i rozpoczęliśmy zwiedzanie od części muzealnej. Jednak w sezonie wakacyjnym polecamy zrobienie rezerwacji online.

Historia wydobycia

Rzeźby gwarków

Pierwsze pisemne wzmianki o wydobyciu kruszców srebra, ołowiu i cyny na ziemi tarnogórskiej znajdują się w bulli gnieźnieńskiej z 1136 roku. Kolejny dokument napisany 100 lat później mówi o dokładnym miejscu wydobycia galeny we wsi Repty (obecnie dzielnica Tarnowskich Gór). To czyniło ziemię tarnogórską jednym z najstarszych obszarów górniczych w Europie. Wydobycie zamarło na jakiś czas, kiedy to wyczerpały się płytko położone i łatwo dostępne złoża.

Kolejny boom górniczy wybuchł w połowie XVI wieku, kiedy według lokalnej legendy rolnik Rybka podczas orki trafił na bryłę wartościowego kruszcu. W okolice zaczęli przybywać liczni kopacze i wtedy powstała osada górnicza, a wraz z nią „gory” (po staropolsku kopalnie). Stąd wzięła się nazwa późniejszego miasta, które w danym okresie wyrosło na największy ośrodek wydobycia ołowiu i srebra w tej części Europy. Okres prosperity trwał niecałe 100 lat. Ze względu na problemy technologiczne z odwodnieniem kopalni oraz wojnę trzydziestoletnią, praktycznie zatrzymano wydobycie kruszców.

Największy rozkwit górnictwa w tych rejonach nastąpił, kiedy miasto trafiło spod panowania Habsburgów, w granice Królestwa Prus, którym władali Hohenzollernowie. Pod koniec XVIII wieku, na rozkaz króla Fryderyka Wilhelma II utworzono kopanie „Fryderyk”. Szybko jednak natrafiono na znany problem z odwadnianiem głębiej położonych pokładów. Kilka lat później sprowadzono z Anglii 30-tonową maszynę parową, która była pierwszym takim urządzeniem na ziemiach polskich.

Dzięki uruchomieniu maszyny parowej osuszono podziemia kopalni i przystąpiono do eksploatacji bogatych złóż rudy ołowiu i srebra. Wybudowano kolejne systemy odwadniające, sprowadzono więcej maszyn i w ten sposób rozpoczęła się historia przemysłu maszynowego na Górnym Śląsku.

Z powodu wyczerpania pokładów cennych kruszców pod miastem, kopalnia Fryderyk zaczęła stopniowo wygaszać działalność z początkiem XX wieku. Definitywne jej zamknięcie nastąpiło w 1913 roku. W ciągu 400 lat działalności górniczej, w okolicach miasta powstało ponad 20 tysięcy szybów i szybików, oraz wydrążono 150 kilometrów chodników. Te liczby doskonale pokazują skalę wydobycia i zasobów ołowiu i srebra w Tarnowskich Górach.

Zwiedzanie, czyli muzeum i trasa podziemna

Szyb „Szczęść Boże”

Zabytkowa Kopalnia Srebra czynna jest prawie cały rok (oprócz świąt i poniedziałków poza sezonem). Zwiedzanie jest możliwe zazwyczaj od godziny 9 do godziny 15 w ciągu tygodnia, a w weekendy do godziny 17. Tak czy tak, dobrze jest zweryfikować te informacje przed zwiedzaniem na oficjalnej stronie. Cena biletu normalnego to około 40 zł dla turystów indywidualnych.

W trakcie 90-minutowej wycieczki z przewodnikiem, najpierw jesteśmy oprowadzani po muzeum historii górnictwa. Tam dowiadujemy się o szczegółach historii tego regionu, narzędziach czy technikach wydobycia metali. Następnie w mniejszych grupach zjeżdżamy szybem „Anioł” 40 metrów w dół na trasę pieszą.

Podziemna trasa to około 1.7 kilometra spaceru w stałej temperaturze 10 stopni (warto się cieplej ubrać i włożyć wygodne buty). Podczas przechadzki podziwiamy komory, chodniki i przodki po działającej w XVIII i XIX wieku kopalni Fryderyk. Poznajemy trochę górniczego słownictwa i historii związanej z wydobyciem kruszców.

Trasa urozmaicona jest atrakcjami w postaci efektów dźwiękowych. Można usłyszeć pracę gwarków, kopalnianego zawału ziemi czy też robót strzałowych. Za to najciekawszym fragmentem jest trasa łodziami pomiędzy szybami Szczęść Boże i Żmija. 270 metrów płynięcia w wydrążonym w skale tunelu to ciekawe doświadczenie.

Po wyjechaniu szolą (windą) na powierzchnie, chętni mogą kupić minerały w przykopalnianym sklepiku. Jedynym i głównym minusem (z naszej perspektywy), był brak możliwości robienia zdjęć ze statywu, więc podziemnych panoram 360 niestety tym razem brak. No ale tak to jest, jak zwiedza się z przewodnikiem i sporą wycieczką.

Kopalniane obiekty techniczne

Pełna nazwa wpisu na liście światowego dziedzictwa to: Kopalnia rud ołowiu, srebra i cynku wraz z systemem gospodarowania wodami podziemnymi w Tarnowskich Górach. Stąd nie tylko kopalnia nadaje się do zwiedzania, ale też inne okoliczne sztolnie, szyby czy roznosy.

Kopalnie wiążą się ściśle z wodami podziemnymi, których nie da się uniknąć. Aby nie dopuścić do zalania kopalni, tworzy się sztolnie wodne. Są to podziemne korytarze długością sięgające nawet do kilkunastu kilometrów. Były one częściowo lub w całości wypełnione wodą z kopalni – która wypływała przez „okno” i przez kanał nazywany roznosem odprowadzała wody podziemne do pobliskiej rzeki lub stawu.

Panorama poniżej przedstawia portal wylotu Głębokiej Sztolni „Fryderyk”. Nazywany jest on „Bramą Gwarków” i stanowi przykład pruskiej  neoklasycystycznej architektury górniczej XIX wieku. Woda ze Sztolni Czarnego Pstrąga przepływa przez portal i za pomocą roznosu trafia do rzeki Dramy.

Brama Gwarków wraz z roznosem sztolni wodnej.

Żółta góra, czyli hałda popłuczkowa

Jednym z obiektów UNESCO, który też zalicza się do kopalnianych obiektów, jest hałda popłuczkowa. Powstała w wyniku nagromadzenia odpadów dolomitowych (stąd jej kolor), zbieranych w trakcie wydobywania ołowiu, srebra i cynku w pobliskiej kopalni.

Hałda ma kształt litery L i jest górą o płaskim wierzchołku i stromych zboczach. Jej wysokość to około 17 metrów, a powierzchnia na szczycie to około 1 km² . Hałda powstawała od lat 30-stych XIX wieku do roku 1912, kiedy to wyłączono płuczkę w kopalni. Przez około 80 lat funkcjonowania nagromadziła około 26.5 mln m³ materiału popłuczkowego.

Pod koniec II wojny światowej została włączona w niemiecki system obronny. Do dzisiaj możemy zobaczyć na hałdzie pozostałości po 4 żelbetowych stanowiskach strzeleckich oraz ciągu transzei (rowy komunikacyjne pomiędzy okopami).

Od kiedy hałda przestała być wykorzystywana w celach przemysłowych, zaczęła tutaj odradzać się przyroda. Dziś jest to miejsce stanowiące znak, jak na terenach pogórniczych można stworzyć rezerwat i miejsce do rekreacji dla każdego. W lesie porastającym hałdę można znaleźć zarówno rzadkich przedstawicieli flory, jak i bardziej pospolite zwierzęta jak bażant, czy zając. Obecnie jest to ciekawe miejsce spacerów, jak też i dobry punkt widokowy na panoramę Tarnowskich Gór.

Widok z hałdy na Tarnowskie Góry.

Skansen Maszyn Parowych

Niezwiązany z UNESCO, ale też stanowiący ciekawą atrakcję, jest Skansen Maszyn Parowych. Tuż przy budynku szybu „Anioł” znajduje się kolekcja 25 eksponatów. Nawiązują one do historii tarnogórskiego górnictwa, której decydującym elementem rozwoju była nowoczesna jak na owe czasy technika parowa.

Skansen został otwarty w 1976 roku, wraz z udostępnieniem do zwiedzania kopalni. Obiekty znajdujące się w skansenie to maszyny z XIX i pierwszej połowy XX wieku. Największe wrażenie robią maszyny parowe z wielkimi kołami zamachowymi, służące do wyciągania urobku z kopalń. Oprócz tego jest też kilka parowozów służących w hutach, elektrociepłowniach i innych zakładach będących trochę powiązanych z przemysłem kopalnianym.

W 2014 roku odrestaurowano eksponaty. Rok później, na terenie skansenu zamontowano tzw. kolej lilipucią o długości około 500 m metrów. Rozstaw osi tej kolejki to 18.4 cm, a na „wagonach” siada się okrakiem. Stanowi to ciekawą atrakcję głównie w okresie letnim, gdy jest ładna pogoda.

W skansenie znajduje się kilka ciekawych eksponatów jak i kolej lilipucia.

Podsumowanie

Widać, że dzięki wpisowi na listę UNESCO kopalnia zyskała wielu nowych turystów, pragnących zobaczyć jak wygląda ten cud techniki XIX wieku. Jeśli ktoś ma wolny dzień i akurat jest na Górnym Śląsku, to zdecydowanie jest miejsce, które warto zobaczyć niezależnie od warunków pogodowych (bo pod ziemią ;)).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *