Hala Stulecia we Wrocławiu czyli perełka modernizmu

Miejsce, które dla każdego wrocławiaka jest oczywiste, dla ludzi „spoza” już bywa trochę bardziej zagadkowe. Oczywiście każdy, kto kiedykolwiek zwiedzał Wrocław, na pewno słyszał lub nawet i widział halę, jednak pewnie mało osób orientuje się w historii tego miejsca i wie, na czym polega jego wyjątkowość. Hala Stulecia jest bardzo charakterystycznym miejscem we Wrocławiu i na pewno warto tutaj zajrzeć.

Pomimo że w stolicy Dolnego Śląska byliśmy już kilka razy, to dopiero tym razem udało się zobaczyć Halę Stulecia od środka. Co prawda hala była pusta i nic się w niej nie działo, ale dzięki temu były idealne warunki do zrobienia panoramy na środku pod kopułą.

Historia hali

Jak wszyscy (lub większość) wiedzą – historia Wrocławia była dość burzliwa. W czasach kiedy zrodził się pomysł budowy takiego obiektu, miasto było w granicach Królestwa Pruskiego. Główną przyczyną jej powstania, były obchody setnej rocznicy bitwy pod Lipskiem i odezwy „Do mojego ludu” – pisanej przez cesarza Fryderyka Wilhelma III w 1813 roku. Wspomnianą rocznicę chciano uczcić tak zwaną „Wystawą Stulecia”, na terenach które miasto przeznaczyło na cele kulturalno-sportowe, w pobliżu miejskiego zoo.

Dość szybko rozpisano konkurs na projekt zagospodarowania terenu, obejmujący powstanie pawilonu wystawowego. Z 43 zgłoszonych prac, wygrał projekt miejskiego architekta Wrocławia, Maxa Berga, który zaskakiwał nietypową jak na tamte czasy konstrukcją. Pomimo drogiego w budowie i dość kontrowersyjnego projektu, w 1911 roku zyskał on oficjalne pozwolenie na budowę.

Plac pomiędzy Iglicą a Halą

Konstrukcja

W momencie budowy hala stanowiła największy na świecie obiekt o żelbetowym przykryciu. Jej wysokość to 42 metry, a średnica nakrywającej kopuły aż 67 metrów. Dostępna powierzchnia użytkowa hali to 14 tys. m². Powierzchnia ta zawierała w sobie 56 innych pomieszczeń wystawienniczych i kuluary okrążające główną salę. Budowla zaplanowano na pomieszczenie około 6000 widzów.

Sama bryła budynku została zaprojektowana w duchu wczesnego modernizmu. Architekci utożsamiający się z tym ruchem zakładali, że o pięknie budynku stanowi przede wszystkim jego funkcjonalność. Forma budynku miała wynikać z jego funkcji i tylko ją uzupełniać. To właśnie widać w budynku Hali – okrągła i ogromna sala widowiskowa, z dobudowanymi „skrzydłami”, pełniącymi funkcje dopełniające.

W 2006 roku, eksperci z komisji UNESCO wpisali Halę Stulecia we Wrocławiu na Listę Światowego Dziedzictwa jako przykład pionierskiego użycia żelbetu w architekturze modernistycznej. Obecnie to jeden z trzech obiektów województwa dolnośląskiego na liście UNESCO (obok Kościołów Pokoju w Jaworze i Świdnicy).

Centrum Poznawcze Hali Stulecia

Specjalnie dla turystów otworzono Centrum Poznawcze, czyli wystawę interaktywną, która miała pokazać trochę historii samej hali, jak i miasta. Jednak szczerze mówiąc, wystawa nas trochę rozczarowała. Ani nie była zbyt ciekawa, ani zbyt interaktywna. Ot można zobaczyć, jak wygląda hala w porównaniu do Panteonu, czy kilka monitorów wyświetlających archiwalne filmy. Jak na dość szumną nazwę, zdecydowanie za mało – no ale zbytnio zawiedzeni nie byliśmy, bo naszym głównym celem były przecież panoramy. Jeśli macie inne zdanie na temat Centrum, to podzielcie się w komentarzach – jesteśmy ciekawi innych opinii.

Widok ze środka hali

Pobliskie obiekty

Pawilon Czterech Kopuł jest jednym z budynków powstających równolegle do budowanej obok hali. Pierwotnym celem budowy było umieszczenie tutaj wystawy historycznej. Obecnie w Pawilonie znajduje się ekspozycja sztuki współczesnej Muzeum Narodowego, w której możemy znaleźć rzeźby takich artystów jak Magdalena Abakanowicz, Tadeusz Kantor czy Władysław Hasior.

Iglica, Hala Stulecia i miejski ratusz to najbardziej charakterystyczne obiekty we Wrocławiu. To 90-metrowa stalowa wieża, która została postawiona w 1948 roku z okazji Wystawy Ziem Odzyskanych. W chwili budowy konstrukcja miała 106 metrów wysokości, a na jej szczycie został zamontowany system luster mający tworzyć niezwykłe efekty świetlne. Niestety przechodząca kilkanaście dni później burza je zniszczyła. W 1965 i 1979 roku miały miejsce prace konserwatorskie między innymi skracające czubek Iglicy.

Na północ od hali znajduje się pergola o kształcie połowy elipsy. Wraz z całym otoczeniem hali, zaprojektował ją niemiecki architekt Hans Poelzig. Długość pergoli wynosi 640 metrów. A pośrodku znajduje się sztuczny staw z największą w Polsce fontanną (obecnie multimedialną). W 2009 roku została zmodernizowana, dodano nowe dysze oraz zamontowano oświetlenie. W sezonie, od początku maja do końca października, codziennie wieczorem (od godziny 18 do 21:40) można oglądać multimedialny spektakl połączenia wody, muzyki i świateł.

Na północ od pergoli znajduje się Ogród Japoński. Powstał on z inicjatywy hrabiego Fritza von Hochberga, przy pomocy japońskiego ogrodnika. Jest on połączeniem kilku typów ogrodów japońskich: publicznego, wodnego, związanego z ceremonią picia herbaty i kamienistej plaży. Zwiedzanie ogrodu możliwe jest od początku kwietnia do końca października, więc niestety tym razem nie udało się nam go zwiedzić.

Widok z trybun

Zwiedzanie

Hala Stulecia jest obiektem bardzo ciekawym i jak widać – w jej okolicach jest naprawdę co zwiedzać i może to zająć kilka godzin (uwzględniając obiekty „poboczne”). My niestety nie byliśmy na wycieczkę zbyt dobrze przygotowani, bo większość z atrakcji była zamknięta. Na szczęście główny cel wyprawy, czyli sama hala była dostępna do zwiedzenia i całkiem pusta. Innych turystów też jak na lekarstwo 😉 W grudniu 2018, zwiedzanie Centrum Poznawczego i hali kosztowało 12.5 zł za osobę. Obecnie niestety jest to teren niedostępny ze względu na trwający tam remont (do września 2019). Ogród japoński, jak i Pawilon Czterech Kopuł są osobno biletowane. Dużo praktycznych informacji możecie odnaleźć na oficjalnej stronie Hali Stulecia – http://halastulecia.pl/.

Sami jesteśmy mocno ciekawi, jak Hala sprawdza się w przypadku imprez sportowych, czy koncertów granych w środku. No ale liczymy, że jeszcze będzie kiedyś okazja to sprawdzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *