Przeprawa przez Atlas czyli przełęcz Tizi n’Tichka

Po zwiedzaniu Marrakeszu nasza wycieczkowa karawana postanowiła skierować się bardziej we wschodnią stronę kraju. A że góry Atlas dzielą Maroko – to trzeba było się przez nie przeprawić. Jedna z dróg prowadzi przez malowniczą przełęcz o nazwie Tizi n’Tichka – więc było dość oczywiste, że tędy pojedziemy. Jest to główna droga łącząca Marrakesz z miastem Warzazat.

Wrota do Sahary

Droga przez przełęcz była znana już od bardzo dawna. Przechodziły tędy karawany z Sahary – wiozące towary na sprzedaż nad morze. Dopiero w latach 1925 – 1939, Francuskie wojska zbudowały tutaj szerszą i trochę bardziej bezpieczną drogę, którą mogły przejeżdżać samochody. Na pamiątkę tej inicjatywy postawiono w najwyższym punkcie przełęczy (2260 m n.p.m) pomnik z tablicą o tym wydarzeniu. Jest to charakterystyczny punkt przełęczy, chociaż nie tak widokowy.

Najbardziej widokowym fragmentem, jest odcinek na północ od punktu kulminacyjnego (panorama 1). Możemy stąd podziwiać ciężarówki wyładowane towarami, pnące się po serpentynach. Widok jest naprawdę nieziemski.

Widoki na północ od przełęczy są spektakularne

Wędrowni sprzedawcy kamieni

Droga pomiędzy Marrakeszem a Warzazatem usiana jest sklepami i sklepikami oferującymi turystom pięknie wyglądające minerały czy skamieniałości przeróżnych rozmiarów. Przeważnie są to pojedyncze sklepy w różnych odległościach od siebie – jednak kulminacyjny punkt przełęczy Tizi n’Tichka stanowi też kulminację „przemysłu” kamieniarskiego.

Nagłówek jest oczywiście trochę przesadzony i nawiązuje do fragmentu z „Wędrownym Sprzedawcą Żywopłotów” w filmie Monty Pythona. Naprawdę można tutaj spotkać ludzi, którzy mogliby się wpasować w to „stanowisko”. Zatrzymując się przy jednym z widokowych zakrętów, chcieliśmy zrobić zdjęcia. Nagle jak spod ziemi wyrósł pan, który poszedł do betonowego przepustu pod drogą, wyjął garść kamieni i posługując się łamanym angielskim próbował je nam sprzedać.

Do znawców kamieni i minerałów nie należymy, jednak z tego, co zdążyliśmy się dowiedzieć, to około 90% sprzedawanych tam minerałów (najczęściej w postaci geody ) jest gipsowymi podróbkami. Podobnie ma się sprawa z pięknymi amonitami – o średnicy 1 metra (sic!). Oczywiście istniały takie okazy, ale na pewno nie byłyby sprzedawane na przydrożnym bazarze w Maroko. Z cenami „minerałów” trzeba być ostrożnym, nam lokalny sprzedawca chciał sprzedać kamień wielkości pięści za 10€. Chociaż nie wątpimy, że są ludzie, którzy to kupują – inaczej nie byłoby tylu sklepów.

Stragany z minerałami w dużych ilościach. Chyba każdy parkujący turysta jest tutaj „zaczepiany”.

Niebezpieczna droga

Pomimo tego, że droga obecnie jest dość szeroka, to jest ona cały czas górską i krętą drogą usianą co chwilę przepaściami. Ostrożność zdecydowanie wskazana, zwłaszcza biorąc pod uwagę, z jaką fantazją potrafią jeździć marokańscy kierowcy.

W 2012 roku, w pobliżu przełęczy miał miejsce najgorszy w skutkach wypadek drogowy w Maroko. W 150-metrową przestrzeń spadł przeładowany autobus – zginęły 43 osoby, a 24 zostały ranne. Jako jedną z przyczyn wypadku podano między innymi zły stan dróg. Możliwe, że to właśnie taki tragiczny wypadek niejako wymusił remont tej drogi (który trwa cały czas).

Zdarza się, że podczas śnieżnej zimy (takie też mogą wystąpić w Maroko na tej wysokości) droga ta jest zamykana, odcinając od pozostałej części kraju prowincje Warzazate. Nie jest rzadkością spotkanie zimą pługu śnieżnego – pomimo że to Afryka, która raczej kojarzy się ze słońcem i upałami.

Droga przelotowa

Jak już wspomnieliśmy, droga przez przełęcz Tizi n’Tichka łączy zieloną część kraju z tą ukrytą za górami Atlas. Kierując się na przykład w stronę ksaru Ait Ben Haddou, czy sławnych wąwozów Dades i Todra, najprawdopodobniej przejedziecie tą drogą. Warto się tutaj zatrzymać, żeby zrobić zdjęcia lub chociaż nasycić oczy widokiem gór.

1 thought on “Przeprawa przez Atlas czyli przełęcz Tizi n’Tichka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *