Ksar Ait Ben Haddou czyli karawany i filmy

Nasza droga na pustynię musiała przebiegać przez jeden z bardziej rozpoznawalnych punktów Maroko. Mowa oczywiście o miejscu, jakim jest ksar Ait Ben Haddou, położony 30 kilometrów na północny – zachód od Warzazatu. Jest to unikalny zabytek odwiedzany przez rzesze turystów – głównie za sprawą popularyzacji go w produkcjach filmowych. Jednak o tym będzie później.

Na szlaku karawan

Na początek trochę przynudzania o historii i tym podobnych 😉 Co to jest ksar? To ufortyfikowana osada, mieszcząca się na szlaku karawan – gdzie kupcy mogli bezpiecznie odpocząć w trakcie podróży przez pustynie. Opieka nad karawanami była głównym źródłem utrzymania ksarów – zwanych też berberyjskimi zamkami. Ksary, jak też ich pozostałości, spotkać możemy głównie w regionie Maghrebu, czyli północno – zachodniej Afryki.

Według pisanych przekazów, ksar Ait Ben Haddou musiał już istnieć w XVI wieku. Przez lata służył jako swoisty „schron” dla karawan na tych niebezpiecznych pustynnych terenach. Dopiero przeniesienie handlu z karawan na zachodnie wybrzeże Maroko, spowodowało utratę na znaczeniu miasteczka. Swoją cegiełkę do opuszczenia tego miejsca dołożyli Francuzi, budując bezpieczną drogę przez Atlas (przez przełęcz Tizi n’Tichka). Nowa droga całkowicie ominęła Ait Ben Haddou, który stał się wioską na uboczu.

W drugiej połowie XX wieku ksar stał się zabytkiem. W 1987 roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – jako jedyna tego typu budowla w Maroko. Po drugiej stronie rzeki Warzazat zaczęły powstawać nowe domy mieszkańców, jak też i hotele do obsługi ruchu turystycznego.

Po drugiej stronie rzeki Warzarzat jest ksar

Kącik architektury

Dobra, jeszcze trochę przynudzania – czyli trochę o samej architekturze miasteczka. Wszystko, co tutaj widzicie, powstało z niewypalanych cegieł, charakterystycznych dla Maroka. Budulec ten powstaje jako mieszanka wody, gliny, słomy, zwierzęcych odchodów i drobnych kamieni. Jest on bardzo nietrwały, dlatego stropy i dachy miejscowi budowniczy opierają na drewnie i łodygach trzciny cukrowej. Niestety ten budulec jest mocno nietrwały i praktycznie każdy deszcz powoduje „rozpływanie” się jakiegoś fragmentu budowli.

Gdyby taką marokańską budowlę pozostawić samej sobie, to raczej nie miałaby szans przetrwać dłużej niż kilkadziesiąt lat. Dlatego obecnie zwiedzając ksar Ait Ben Haddou da się zauważyć prace budowlane polegające na odtwarzaniu tego, co zdążyło się rozpaść oraz konserwacji tego co jeszcze stoi. Gdyby nie to, zabytek ten szybko przestałby istnieć.

Na wzgórzu nad osadą góruje kwadratowa budowla. Najpierw byliśmy przekonani, że była to swego rodzaju wieża strażnicza, czy fragment zamku. Jednak podczas analizy materiałów odkryliśmy, że budynek ten pełnił funkcję spichlerza dla całej osady. Trzymano w nim zapasy pożywienia, więc musiał być dobrze strzeżony i niedostępny z zewnątrz.

Na terenie ksaru znajdują się kazby i różne budynki gospodarcze. Kasba to kilkupiętrowy dom dla jednej lub wielu rodzin, zazwyczaj na planie kwadratu. Ma on wewnętrzny dziedziniec, a z zewnątrz widać charakterystyczne wieżyczki. W Maroko można także spotkać kazby jako samodzielne budowle, niebędące fragmentem miasta. Cały kraj jest nimi gęsto usiany. Niektóre są opuszczone i rozpadające się, a inne w dalszym ciągu zamieszkane i utrzymywane.

Gliniane uliczki miasta wyglądają uroczo

Filmowe przygody

Największą popularność ksar Ait Ben Haddou zyskał dzięki przemysłowi filmowemu. Już w latach 60-tych ubiegłego wieku zaczęły się tutaj pojawiać ekipy kręcące różne filmy. Sprzyjała temu jednolitość budowli ksaru jak też i okoliczne pustynne krajobrazy. Założę się, że większość z Was widziała co najmniej jeden film, którego ujęcia były tutaj kręcone.

Bardzo skrótowa lista filmów to: Lawrence z Arabii (1962), Klejnot Nilu (1985), Mumia (1999), Gladiator (2000), Alexander (2004) czy Królestwo Niebieskie (2005). Ale chyba ostatnio najbardziej „na topie” jest serial Gra o Tron (2011-2019), w której Ait Ben Haddou „grało” zamorskie miasto Yunkai. Lista filmów jest na tyle długa, że nawet miejscowi nie są do końca pewni, ile ekip filmowych tu było.

Właśnie dzięki Ait Ben Haddou i jego filmowej popularności, w pobliskim Warzazacie powstało studio filmowe Atlas. To tam można zobaczyć też część z rekwizytów używanych do wymienionych wyżej filmów. Zwiedzanie studia jest płatne. My jednak nie skorzystaliśmy z tej atrakcji – wiec nie możemy zarekomendować lub odradzić. Jeśli kogoś interesuje przemysł filmowy, to zakładam, że taka atrakcja może być ciekawa.

Z pobliskiego wzgórza roztacza się piękna panorama okolic

Nasze zwiedzanie

Z tego, co wiemy, przez ksar przewija się naprawdę dużo wycieczek podróżujących w autokarach w kierunku pobliskich wąwozów lub dalej na pustynie. My zdecydowaliśmy się na nocleg w nowszej części wioski (po drugiej stronie rzeki), gdzie z tarasu mieliśmy dobry widok na ksar.

Wstając bladym świtem chcieliśmy zobaczyć ksar o wschodzie słońca. Szybkie doprowadzenie się do stanu używalności i już całą grupą zmierzaliśmy w stronę wejścia. Od naszego noclegu bliżej mieliśmy przez rzekę, która o tej porze nie była zbyt imponująca. Ominęliśmy w ten sposób główny most, ale… no właśnie. W teorii zwiedzanie jest darmowe, ot wchodzi się i już. My zostaliśmy zawołani przez miejscowego do jakiegoś „tajnego” wejścia i skasowani po 20MAD od osoby. Plusem tego, była możliwość zobaczenia jednej z kasb od środka – więc według mnie było warto.

W miasteczku niezbyt da się zgubić, jest małe i praktycznie wszystkie drogi prowadzą do góry w kierunku spichlerza. Plusem bycia wcześnie rano (przed godziną 8) jest praktyczny brak turystów. Jeden ze sklepów dopiero zaczynał się otwierać, a poza tym to towarzyszyła nam cisza. Naprawdę miało to swój urok – polecam każdemu, jako odpoczynek od zgiełku marokańskich suków.

Około godzinę zajęło nam zwiedzenie wzgórza i zejście na dół. Akurat wtedy do miasta wchodziła pierwsza autokarowa wycieczka, więc naprawdę mieliśmy sporo szczęścia z totalnym brakiem turystów. Oprócz spaceru pomiędzy domostwami warto jeszcze wejść na przeciwległą górkę, skąd roztacza się piękny widok na wszystkie zabudowania (panorama nr 3).

Nawet nie chcemy myśleć, jak wygląda to miasteczko, kiedy dojedzie tutaj kilkanaście autobusów i wysypią się z nich turyści. Zgadujemy, że traci dużo uroku „opuszczonego” miasta. Ze swojej strony zdecydowanie możemy polecić wariant ze wczesnym wstawaniem, lub zostaniem tutaj do zachodu słońca, kiedy teoretycznie może być tutaj mniej turystów.

Ciekawostki

Pomimo pozornego opuszczenia, ksar jest do dzisiaj zamieszkały przez kilka rodzin. Oprócz sprzedaży pamiątek prowadzą tutaj normalny, wiejski tryb życia – hodują zwierzęta (osły, kury), uprawiają ziemię itp.

Deszcz padający na miasteczko (kilka razy w roku) nie jest magazynowany. Woda rozpuściłaby gliniane konstrukcje, więc przez osadę poprowadzone są kanały nawadniające bezpośrednio pola u podnóża ksaru.

Jedna z „bram” (widoczna na panoramie 1) została dobudowana na potrzeby produkcji filmowej, oryginalnie wcale jej tam nie było.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *