Tvrdošín – drewniany kościół pw. Wszystkich Świętych

Artykuł przeczytasz w 3 minuty

Jeśli przeczytalibyście nazwę Tvrdošín (po polsku Twardoszyn), to jesteśmy przekonani, że dużo osób z Was nie miałoby pojęcia, gdzie to jest. A okazuje się, że leży on zaraz przy ruchliwej międzynarodowej drodze E77, którą bardzo często wybiera się, jadąc z Polski w stronę południowych krajów. Sam drewniany kościół, o którym mówimy w artykule, leży dosłownie 150 metrów od wspomnianej drogi. Jeśli ktoś przegapi znaki informacyjne przy wjeździe, to może przejechać nieświadomie obok, nawet go nie zauważając.

My też musimy przyznać, że trochę czasu nam zajęło, zanim udało nam się go zwiedzić. O istnieniu kościoła wiedzieliśmy już dawno i nieraz zdarzyło nam się zatrzymać, przejeżdżając w pobliżu, ale wnętrze zwiedziliśmy dopiero w zeszłym roku.

Czasy średniowiecza

Tvrdošín jako miejscowość pojawił się w oficjalnych pismach już w XII wieku. Chociaż badania wykazały ślady osadnictwa znacznie wcześniej, bo nawet i w starożytności. W średniowieczu właśnie tędy przebiegał jeden z ważniejszych szlaków handlowych łączących Polskę z Węgrami.

Na wzmiankę o parafii w Twardoszynie możemy natrafić dopiero w pismach z końca XIV wieku. Jednak obecny kościół powstał u schyłku średniowiecza, w drugiej połowie XV wieku. Został zbudowany na terenie już istniejącego cmentarza. Jego pierwotny styl możemy określić jako gotycki, jednak w XVII wieku nastąpiły przebudowy, gdzie dodano renesansowe elementy. Historycy nie są zgodni, czy przebudowy te wynikały z pożaru, czy przejęcia kościoła przez protestantów. Pierwotna wersja kościoła powstała bez użycia gwoździ, ale kolejne przebudowy spowodowały, że już się pewnie jakieś gwoździe w nim znajdą 😉

Kościół położony jest na działającym cmentarzu. Najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z 1555 roku.

Jego bryła nie odbiega od drewnianych kościołów budowanych w ówczesnych czasach – czyli budowa orientowana, z wydatnymi sobotami, dach kryty gontem. Jednak o jego wyjątkowości stanowi wiek i to, jak niewiele tego typu obiektów jeszcze się zachowało. Zostało to docenione wpisem na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2008 roku (m.in. razem z kościołem w Kežmaroku).

Nietypowe wnętrze

Pierwsze co nas uderzyło po wejściu do środka, to dość surowe wnętrze. Z pierwotnego wyposażenia nie zachowało się praktycznie nic, oprócz polichromii. No ale po kolei – bo jak sami widzicie na panoramie z wnętrza – nie jest on taki całkiem pusty w środku.

W prezbiterium mamy drewniany, późnobarokowy ołtarz z przełomu XVII i XVIII wieku, z obrazem Świętej Trójcy. Wcześniej, w środkowej części, znajdował się XV wieczny obraz Opłakującego Chrystusa, który po I Wojnie Światowej został wywieziony do muzeum w Budapeszcie. Na sklepieniu prezbiterium jest gwiaździste niebo, a na nim wizerunki czterech ewangelistów. Boczne ściany poniżej mają namalowane postacie apostołów. Na ścianie oddzielającej prezbiterium od nawy głównej, po jej prawej stronie, jest obraz św. Juraja (czyli świętego Jerzego) walczącego ze smokiem. Datuje się, że polichromie w kościele powstały w 1653 roku, a ich twórcą był Martin Haynos z Niżnej. Po lewej stronie prezbiterium stoją drewniane, malowane stalle, czyli miejsca dla znamienitych gości.

W nawie głównej naszą uwagę zwracają dwa elementy, oba pochodzące z 1654 roku, gdy kościół został „przejęty” przez protestantów. Pierwszy z nich to ambona zdobiona rzeźbami przedstawiającymi ewangelistów. Obecnie zachowały się tylko 3 z nich, rzeźba św. Marka gdzieś zaginęła. Drugi element to bogate zdobienia malunkami zarówno chóru, jak i kasetonowego sufitu z motywami kwiatowymi. Jak dotąd, nie spotkaliśmy się z podobnym wzornictwem w kościołach. Niestety oryginalne ławki stanowiące wyposażenie kościoła nie zachowały się.

Wnętrze dość skromne jeśli chodzi o wyposażenie, ale zdobią go bogate polichromie.

Zwiedzanie

Sporym minusem (według nas) jest dostępność tego kościoła do zwiedzania. Na co dzień jest on otwarty tylko w sezonie turystycznym, czyli w lipcu i sierpniu – codziennie (oprócz poniedziałków) w godzinach 10-16. Poza sezonem można próbować dzwonić na numer telefonu przewodnika podany przy wejściu do kościoła – tylko z doświadczenia wiemy, że przewodnicy chętni są do otwierania dopiero przy większych grupach turystów.

W sierpniu 2019 roku bilet na wejście kosztował „aż” 1€ dla osoby dorosłej i 0.5€ dla dziecka. Dodatkowo, jeśli chcemy fotografować (oczywiście bez lampy błyskowej!) to opłata wynosi również 1€. Kościół pełni swoje religijne funkcje tylko raz w roku – 1 listopada w dzień Wszystkich Świętych.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.