Opuszczony hotel Europa – Otesevo

Artykuł przeczytasz w 3 minuty

Docelowym punktem naszych wakacji była Ochryda. No ale żeby nie dojechać tam zbyt szybko i zbyt prostą drogą, szukaliśmy dodatkowych atrakcji i miejsc, które można by przy okazji zwiedzić. Teraz już trudno sobie przypomnieć, czy informacje o opuszczonym hotelu znaleźliśmy w google, czy przypadkiem na jakimś blogu. Niemniej zaciekawiło nas to miejsce, bo urban exploration zawsze niesie ze sobą dreszczyk emocji.

Zazwyczaj przy tzw. urbexach nie podaje się lokalizacji miejsc, w celu uniknięcia ich dalszej dewastacji. Jednak ten hotel jest na tyle łatwy do odnalezienia, zabytkiem też nigdy nie będzie i chyba nie bardzo jest tutaj co więcej niszczyć, dlatego nie ukrywamy gdzie się znajduje.

Od strony lądu to niepozorny obiekt, a od jeziora ma aż 8 pięter z ciekawym widokiem.

Turystyka nad jeziorem Prespa

Jezioro Prespa zlokalizowane jest na samym południu Macedonii. Jego wody i linia brzegowa podzielone są pomiędzy Macedonię, Grecję i Albanię – jednak to właśnie Macedonia posiada jego największy obszar. Przez wiele lat jezioro było zwykłym zbiornikiem wodnym, na którym ludzie łowili ryby i nic więcej się tu nie działo.

Dopiero po zakończeniu drugiej wojny światowej, rząd ówczesnej Socjalistycznej Republiki Macedonii (będącej częścią Jugosławii) zdecydował o turystycznym rozwoju okolicy. Właśnie w miejscowości Otesevo zaczęły powstawać hotele, w tym zwiedzany przez nas hotel Europa.

Oprócz pięknego widoku na jezioro, oferował on szereg atrakcji, takich jak kręgielnia czy basen wewnątrz budynku.

Wnętrza mocno splądrowane. Zbieracze złomu dawno tu byli, teraz to miejsce należy do fanów urban exploration i graffiti.

Niszczycielski pożar

Trudno nam znaleźć spójne źródła jeśli chodzi o przyczynę zniszczenia hotelu. Niektórzy piszą, że był to pożar w kuchni, a inni, że zwarcie instalacji elektrycznej. Fakt faktem, w 2004 roku zaczęło się tu palić, a straż pożarna nie zdołała za dużo uratować. Plotki, na które natrafiliśmy w internecie, wspominały nawet, że faktyczną przyczyną pożaru mogły być porachunki mafijne. Ta wersja też wydaje się dość prawdopodobna znając temperament ludzi na Bałkanach 😉

Od czasu pożaru hotel zaczął popadać w ruinę. Przewidywane koszty odbudowy były za duże dla ówczesnego właściciela. Nie bez znaczenia było też to, że pobliska Ochryda po prostu odbierała część turystów temu miejscu. A bez turystów żaden hotel nie jest w stanie funkcjonować.

Kilka lat po pożarze pojawiła się firma z Portugalii, która za marne grosze kupiła atrakcyjne turystycznie nieruchomości. Jednak po jakimś czasie, okazało się to przekrętem w związku z lokalnymi wyborami. Standardowo, zarobili ci co mieli zarobić. Następnie w roku 2017 pojawił się tajemniczy inwestor z ZEA. Ale podobnie jak było z Portugalczykami – od tego czasu nic w kontekście odnowienia czy budowy nowego obiektu się tu nie zmieniło.

Posiłki w takim miejscu to musiała być sama przyjemność. Dobra pogoda, piękne widoki, kto by tak nie chciał?

To co zostało – zwiedzanie hotelu

Motocykle zostawiamy przed samym wejściem, przy okazji robimy im mini sesje zdjęciową. Zwiedzanie zaczynamy od holu, poprzez kuchnie i pozostałości po kręgielni. To w tych pomieszczeniach widać najbardziej zniszczenia spowodowane pożarem.

Standardowo, jak to w takich obiektach – nie brakuje tutaj graffiti. Oczywiście większość to bezsensowne bohomazy, ale czasem można znaleźć coś ciekawszego. Kierujemy się do góry, żeby zobaczyć jak wyglądają pokoje. Były dość małe, ale każdy z nich miał łazienkę i piękny widok na jezioro.

Po zwiedzeniu góry, zobaczeniu tarasu widokowego, schodzimy na dół. Gdy od frontu obiekt wygląda na mały jednopiętrowy hotelik, tak z drugiej strony można zobaczyć jego ogrom. Do jeziora w dół jest 8 pięter. Hotel zbudowano na skarpie, dzięki temu były z niego piękne widoki.

Naszą wycieczkę kończymy na podziemiach – gdzie była kotłownia i magazyny. Całe wartościowe wyposażenie zostało już dawno rozkradzione. Wala się tutaj za to sporo butelek po napojach podawanych latem, jakieś meble. Ogólnie same śmieci, których już nikt nie chce.

W hotelu oprócz stałych lokatorów – nietoperzy, można spotkać też sporo turystów. Jak widać, tego typu puste obiekty przyciągają więcej ludzi, również lubiących podobne klimaty. Gdybyście zamierzali zwiedzać ten, lub podobne obiekty – to zalecamy ostrożność – zrobić sobie krzywdę (lub nawet zginąć!) jest tutaj dość łatwo, gdy się nie jest ostrożnym.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.